Powieść nocy zimowej

Rafał Wojaczek

Idzie dziewczyna senna i ciemna jej krew
Idzie równiną białą – czystej kartki śnieg
Wiedzie ją błędna gwiazda co we krwi jej płonie
Niesie ją drogi powieść

Idzie dziewczyna i jak długo idzie już
Lecz w długopisie inny – dłuższy czasu puls
Grzany pobożną dłonią nie zamarza nawet
Wtedy, gdy czas w zegarze

Przeto idzie dziewczyna i dziewczyna wciąż
Mimo że rośnie kartek zapisanych stos
– Gdy czasem Księżyc gwieździe na złość się zalęgnie
We krwi, po nogach ścieknie

Tak idzie – i niebaczna na granice cła
Wierna tylko miłości swojej ślepej – aż
Ciemną plamkę już zaschłej krwi o świcie znajdzie
Autor na prześcieradle

Grudzień 1969

Twoja ocena
Rafał Wojaczek

Wiersze popularnych poetów

4 prawdy

Zasypiasz i kiedy czuję jak rozwijasz skrzydła Unoszę się leciutko na słabnących łokciach Patrzymy nawzajem w rozszerzone źrenice Wypatrując odpowiedzi co nas spotka I kogo- no kogo o to zapytać……

ładny wieczór

i nagle postanawiamy oboje pójść w ludzkie słabości trafiamy do opery a tam student kulturoznawstwa w ray banach powtarza To lepsze niż Godard To lepsze niż Godard naprawdę chciałam dobrze…

Samolot

na Niskiej sto w suterynie gdzie nigdy słońce nie wstaje mieszka reb Załman który nigdy nie jeździł tramwajem… radia nigdy nie słyszał nie ma pojęcia o kinie całymi latami się…