Do –

Artur Lundkvist

JESTEM wulkanem, a ty jesteś ciemną nocą, w której
będę płomieniał.

Powinnaś być jak chłodne głebokie morze wokół mego
skalnego brzegu.
Dla mnie przyniesiesz niezwykłe rzeczy i złożysz je
u moich stóp.
Uniesiesz swoją pierś ku mojej, skradając się ku mnie
pieszczotliwie, i będziesz szeptała słowa z samej
głębi.
Akiedy nadejdzie burza, kiedy owładnie nami pożądanie,
kiedy poruszy się nasza głębia –
wtedy będziemy przelewali się nad sobą i będziemy straszni,
obejmując sie w tryumfalnej radości!

Jestem wulkanem, a ty jesteś ciemną nocą, w której
będe płomieniał.

GDYBYŚ przyszła do mnie tego sentymentalnego błękitnego
wieczora,
po tym pijanym wiosną dniu (dniu młodych burz, które
gorliwymi rękami kochanków obażyły łono ziemi) –
gdybyś przyszła do mnie w tej chwili (ach,pod tym
sentymentalnym błękitnym spokojem zmierzchu leżą
ukryte te młode szalone burze!) –
gdybyś przyszła do mnie czysta i pełna niewinności
i zatopiona w przyrodzie jak zwierzę,
wtedy zrozumiałabyś moje oczy i moje ręce
i spiewałabyś jak napięta struna przy moim dotyku –
wtedy zrozumiałabyś,że istniejesz tylko ty
i ja, i ta jedna otchłanna sekunda,
reszta jest tyko pianą na smaganej przez burze wodzie.

Twoja ocena
Artur Lundkvist

Wiersze popularnych poetów

Trzy strofki

Nie bluźń, żem zranił Cię lub jeszcze ranię, Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy; I pochowałem łzy me, w Oceanie, Na pereł więcej…! I nie myśl, jak Cię nauczyli…

Młodość

Twoja nieszczęśliwa i głupia młodość. Twoje przybycie z prowincji do miasta. Zapotniałe szyby tramwajów, ruchliwa nędza w tłumie. Przerażenie kiedy wszedłeś do lokalu, który dla ciebie za drogi. Ale wszystko…

Szalona

Ta szalona przez której mózg przechodzi południk Greenwich położyła się na torach swoich myśli i czeka na przejeżdzający o godzinie 6 rano pociąg przyjaźni. Krótkowzroczna próbuje dopatrzyć się w ludzkości…