kolęda

Agnieszka Wolny-Hamkało

W pudełku pod schodami już coś się zalęgło.
Nocą miasta spiskują przeciw nam.
Od soboty nie śpię – mówię. Chyba nie muszę
mówić, jak to u mnie wygląda.
Słyszysz? To płaczą rodziny smoleńskie.
Telewizja nadaje ich płacz. Ruszmy się
na karaoke z delfinem, sprawdźmy, dlaczego
knajpy na rogach ulic są dla nas tak dobre
jak te liche psy, zawsze głodne, skore
do pójścia w ciemno niemal za nic.
Oddychając tak szybko – przechwytujesz smog
i nagle zaczynamy nucić całkiem inną piosenkę.
Cicho sza! Tylko muzyka porusza się w tej sali.
Gmina Mietków zaprasza na Dwudzieste
Śpiewanie Nad Wodą. Może tam pójdziemy?
(Już trwa usuwanie nas ze stanu duchownego).
Było mi smutno. Ten śmiech to agresywny retusz.
Ale śniła się wiosna w każdej postaci i w każdej
sprawdzała się niesamowicie. Dlatego cicho już,
patrz, to, co o świcie wchodzi do miasta,
to czad, otwórz oczy.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Mury

Nie myśląc, co mi czynią, bez wstydu i litości zbudowali dokoła mnie mury wysokie, wielkie. I teraz siedzę tu, i męczę się w beznadziejności, i o niczym już innym nie myśli umysł żarty przez mękę Kiedy wznosili mury, czemuż byłem uległy? Przecież miałem tam w…

Podróż

Pewnego dnia wreszcie się dowiadujesz Co musisz zrobić i zaczynasz Pomimo, że wszystkie głosy wokół Ciebie Ciągle wykrzykują złe rady. Pomimo, że cały dom zaczął drżeć I ciągle czujesz kulę przyczepioną do Twojej kostki. „Napraw moje życie” Krzyczą te głosy Ale Ty wyruszasz. Wiesz co…

Pożegnanie z psem

Na szept mój wielki łeb się poruszył. No cóż, mój drogi – bieda. Przykro mi bardzo, ale brak funduszów. Trzeba cię sprzedać. Już nie będę pod przewodem twoich czujnych uszu Brnął w puszcz matecznikacz, wykrotach. Nie będzie już puszczy, Będzie park Jordana – pełen błota….