Niechętnie

Ewa Lipska

A gdybym umarła naprawdę – nic by się nie działo.

Zebrałaby się rodzina z czarnymi chorągwiami.

Może by się im nawet przez chwilę płakać udało.

Słońce szłoby normalnie. A dzieci machając nogami

siedziałyby wysoko na chmurach.

Nikt nie przerwałby dzwonków spotkań telefonów

wyborów nowego Napoleona nowego Chagalla

nowego kapelusza na lato. A stara

Biblia byłaby nadal starą.

Może byś usiadł na chwilę

otworzył na oścież ręce

i patrzyłbyś patrzyłbyś patrzyłbyś.

Przez chwilę tylko. Nie więcej.

Dlatego

umieram niechętnie.

Twoja ocena
Ewa Lipska

Wiersze popularnych poetów

Ból zasnął

Ból zasnął we mnie już z cicha, Jak dziecię krzykiem zmęczone; Łzy na dno duszy kielicha Spływają niepostrzeżone. Wszystkie żywota gorycze Zamknąłem w sercu jak w grobie; Niech drzemią w…

W Wiedniu wśród wielorybników

W Wiedniu wśród wielorybników wzmianka ,,WIEDEŃ: WZRASTA WYCHÓW WIELORYBA (VEL WALENIA)” wywołuje wiele wrzenia: wrzasków, westchnień ,,Wreszcie!”, waleń w werble, wołań ,,Wiwat waleń!”, werwy, wrzawy, wiecowania, wzajemnego winszowania: ,,Wiedeńczyku, wniosek…

Góra wstrzymuje dech

głęboko zaczerpnąć tchu tak powstała góra tak powstały góry i stoją tak góry coraz niżej pochylone zapadają się w sobie i wstrzymują dech gdy chmury i fale pędzą i prą…