krzepnięcie

Paweł Lekszycki

coraz mniej motywów miasta w moich
wierszach i coraz więcej wierszy
o tobie droga ma dziś już bezimienna
ale rozpacz porzuciłem bo rozpacz
monotonna jest jak monotonny
jest sączący się wolno kolejny dzień deszcz

tyle znaków przecież jest i ciepłego światła
które koi i ja spokojny jestem
na moment przed tym jak nasze cienie
przypadkowo na moment gdzieś łączą się w jeden
wyraźny nad wyraz jasny na tle szarym szarego miasta

Twoja ocena
Paweł Lekszycki

Wiersze popularnych poetów

żywo

każda chwila ma swój własny nieregulaminowy sens dopełnienie gestu niby cerowanie ust lub chociaż czarną gmatwaninę wyciągniętych z marynarki ojca nitek wzajemnie się prowadzących na wierzchołek drzewa z którego być…

Każdy trochę jest potrzebny

Nie obchodzę już urodzin Częściej mówię o pogodzie Nie sprzedawaj mnie kochanie Za niewiele albo za nic Ja idę spać Sam sobie radź Każdy trochę jest potrzebny gdy Do wyboru…

Mały poeto jestem kobietą

Gdy spotykam cię na swojej drodze Od razu czuję że Będziesz musiał słowem cos zmalować Więc przerysujesz mnie Nigdy ze mnie już nie wyjrzy herod Ni sprytna famme fatale Na…