Bajdary
Wypuszczam na wiatr konia i nie szczędzę razów; Lasy, doliny, głazy, wkolei, w natłoku U nóg mych płyną, giną, jak fale potoku; Chcę odurzyć się, upić tym wirem obrazów. A gdy spieniony rumak nie słucha rozkazów, Gdy świat kolory traci pod całunem mroku, Jak w rozbitem zwierciedle, tak w mem spiekłem oku Snują się mary … Przeczytaj wiersz