Ballada o chłopcu przydrożnym
Podobno anioł kulawy wziął go przykro za włosy i sprężynę niewidoczną tknął. Jak zabawkę, jak brzęczący badyl zasadził na kilometrze szesnastym. Potem anielskie wargi otworzył, długo patrzał i odjął rękę swą. Obok wąsatych w kołach wozów, śmigieł blaszanej trawy, nad rękami własnymi się mnożył, zielenią powolną rósł w głębokiej literze ust chłopiec przydrożny. Dzień po … Przeczytaj wiersz