Ballada o chłopcu przydrożnym

Po­dob­no anioł ku­la­wy wziął go przy­kro za wło­sy i sprę­ży­nę nie­wi­docz­ną tknął. Jak za­baw­kę, jak brzę­czą­cy ba­dyl za­sa­dził na ki­lo­me­trze szes­na­stym. Po­tem aniel­skie war­gi otwo­rzył, dłu­go pa­trzał i od­jął rękę swą. Obok wą­sa­tych w ko­łach wo­zów, śmi­gieł bla­sza­nej tra­wy, nad rę­ka­mi wła­sny­mi się mno­żył, zie­le­nią po­wol­ną rósł w głę­bo­kiej li­te­rze ust chło­piec przy­droż­ny. Dzień po … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Bajka

Chiń­ski ce­sarz w ma­lo­wa­nej tru­mien­ce za­mknął oczy sko­śne jak łód­ki, włos fa­li­sty za­ci­snął w ręce, wło­sa strze­gły je­le­nie ma­lut­kie. Już ostat­nie spły­nę­ły łez­ki, czar­ny bon­za przy­klę­kał nad szar­fą, kie­dy Lo­jo­la w pan­to­flach nie­bie­skich sta­nę­ła kru­cho i pła­ka­ła bar­dzo. Lo­jo­li lek­ki lok, jej lok ce­sarz tu­lił do mar­twe­go ki­mo­na, jak dzwo­ne­czek ko­ły­sał lok blond, o Lo­jo­lo, … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Przed odejściem

Po­ra­sta je­sien­ną mgłą mój kraj jak wło­sem si­wym. Lecz nim po­że­gnam go dło­nią z mę­czeń­skiej gli­ny, lecz nim się zgo­dzę z ko­ro­ną cier­nio­wych lip i we­zmę w bok mój i ser­ce bez­bron­ne ciem­ność jak ostre na­rzę­dzie, niech bły­ska­wi­cy la­ment znów mnie na wiecz­ność wy­wo­ła, bym uniósł sam sie­bie jak pal­mę i pło­mień po­czuł u czo­ła. … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Na progu

Już ju­tro może nie osty­głym od łuny okiem będę mu­siał ogar­nąć świat i spoj­rzeć wprost na nie­ba lot i tę­czy most; – już ju­tro może dym jak wi­dły za­pach­nie chle­bem, ognia ró­zga wy­so­kim kwia­tem w ogród spad­nie, a ptak, co w smut­ku miał miesz­ka­nie, od­mien­nym szep­tem za­mknie sen. I kie­dy będę mu­siał do­tknąć mi­ło­sną ręką … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Śpiew murów

Nocą, gdy mia­sto od­pły­nie w sen trze­ci, a nie­bo czar­ną prze­wią­że się chmu­rą, wstań bez­sze­lest­nie, jak czy­nią to dzie­ci, i kon­chę ucha t a k przy­łóż do mu­rów. Za­le­d­wie wes­tchniesz, a już cię do­le­ci z sa­me­go dołu pię­ter kla­wia­tu­rą w szu­mach i szme­rach skłę­bio­nej za­mie­ci mi­nio­nych ist­nień bo­le­sny głos chó­ru. „Blusz­czem gło­sów spod ruin i … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Epitafium

Prze­chod­niu, po­wiedz imię, a po­zna­my miej­sce ma­rze­nia, któ­re nie­sie bez­piecz­nie i lek­ko. Nad nami nie­bo ro­śnie i wspi­na się w dy­mie po­zo­sta­wio­na da­le­kość. Były lata nad nami i są. Ty za­bie­rzesz nie­świa­do­mą sto­pą prę­cik zie­mi otu­lo­ny mgłą, co na­zy­wa się dla ust tak pro­sto, a jest gło­sem, co za­ci­ska krtań i wo­ła­niem z sa­mot­ne­go dna. … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Święty kucharz od Hipciego

Święty kucharz od Hipciego Wszyscy święci, hej, do stołu! W niebie uczta: polskie flaczki wprost z rynsztoków Kilińskiego! Salcesonów misa pełna, Świeże, chrupkie Pachną trupkiem: To z Przedmurza! Do godów, święci, do godów, Przegryźcie Chrystusem Narodów!


Tadeusz Gajcy

Żegnając się z matką

Jak do Cie­bie będę pi­sał po­chy­lo­ny nad sobą w żalu. Ser­ce chłod­ne świe­ci jak krysz­tał i choć wczo­raj się z Tobą roz­sta­łem, jak Ci sło­wo do dło­ni po­dam ba­da­ją­cy upar­cie ciem­ność, sko­ro mó­wisz: lek­ka jest mło­dość cho­ciaż ognia bu­kiet nad zie­mią, sko­ro mó­wisz: cia­łem czło­wie­czym, trze­ba scho­dzić ni­sko, naj­ni­żej, bo ra­do­sna w lo­cie tym wiecz­ność … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Temu, który przyjdzie

Z tam­tej stro­ny, gdzie mała ko­lum­na nie­ba świe­ci, u stóp zie­mi drę­twej my je­ste­śmy. Po­myśl: sen i ból nasz na­po­jo­ny pul­so­wa­niem rze­ki, kwia­tów szme­rem w po­wie­trzu nie­trwa­łym sły­szysz jesz­cze pro­sty jak or­ga­ny. Czas, co smut­ne cia­ło ma we­se­lić, kło­sy zgi­na nie­bie­skie jak da­chy mia­sta twe­go i ob­ło­ków kie­lich chy­li w mło­dość mu­zycz­ną. Więc w bla­sku … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Kantyczka wołania pełna

Gwiazdy niejasnej prowadzony wzorem po napój sięgam i jadło. Który ognistą koronę na czoło sczerniałe kładziesz, nad rąk pochyłością senną innego nie buduj domu, jeśli nie zdołasz z kamienia głosu ludzkiego wydobyć. Który przeczuty choć ciemny nad wodą dymiącą stałeś nie schylaj nieba ku ziemi jak ptaka schylasz nad gałąź, nie wódź nas dźwiękiem i … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Z listu

Krok twój rześki w powietrzu słonym dzwoni jak w wierszu moim asonans; lecz nawet takim jasnym i rześkim krokiem nie ujdziesz czasom bez pieśni; choćby zuchwały był lub kołyską nosił swe ciało — nie schroni przyszłość od smutku tego co za wodopój ma nas i niebo. Zostało dla mnie: piórem jak skrzydłem trawę, kwiat, kamień … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Ukochanej

Gdzie zgięty domem grajek smyczkiem spod palców wartkich toczy ziemię i niebo wielkie, nas malutkich, uliczne drzewo szumi zwięźle. Jesteśmy tutaj wychyleni za każde słowo. Dłoń się zdarła już od głaskania szorstkich trumien i w oczach krzyż pozostał niemy. I tak prowadzi nas już do snu i tak nas uczy umierania piosnka, co spływa po … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Przez zamieć wiosenną

Znowu drobniutki świergot gałęzi jak śniegu leniwej i twarzy białej lusterko w obłoku włosów sennych, spada dzień jak złocona śliwa, a my ciągle przez zamieć idziemy z cieniem prędkiej młodości za rękę. Deszcz wiosenny kuleje w powietrzu i spryskana obłoków łąką a my jeszcze ściśnięte pięści jak karabin dźwigamy po bokach. I gdy wiatru zawiły … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Przed snem

Nie zatrzymamy się, aż tej nocy nie przepłyniemy milcząc ręka przy ręce, przy twarzy twarz, by kołysała nicość. I będą z nami światy szły, o których wiemy z książek, co najmniej dwa, a może trzy: powietrze, ziemskie, morskie. Nie zatrzymamy się już, a nieba cienki szczebiot będzie nam inną ziemią rósł z księżyca, co jak … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

O nas

Niebo zmalałe w łunie na ciebie i na mnie czeka jak kubek srebrny u studni albo o zmierzchu twa ręka. Gdy ognia porusza kaskiem błyszczącym i białym jak puzon, serce jak światło na maszcie w piersi kołysze się pustej. Modlimy się dłonie łącząc o pamięć otwartą jak pejzaż, niech dźwiga nas dalej młodość, choć z … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Nad ranem

Od mego serca do twego droga jak listek długa, a przecież budzi nas echo grając w nas jak kukułka: ciebie o słowo za późno, mnie o pół nuty za wcześnie, więc w twarz ci patrząc jak w lustro podwojony sam sobie jestem: Wiewiórczy ogień mnie znaczył i kropla żelaza lecąc krzyżyk nad czołem jak dzwonek … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Moja mała

Moja mała, do widzenia już, Jeszcze raz buzi daj, A wywalczę ci kraj, Wielki kraj pełen zbóż. Po powrocie ofiaruję ci, w mej manierce ten cud, Rybkę ze słonych wód Lub korale z mej krwi. Moja mała, otrzyj łzy, Będę listy pisał ci, O wojence nie myśl źle, Moja mała, moja mała, Mój ty śnie.


Tadeusz Gajcy

1942. Noc wigilijna

Wieczorny szatan monetę zimną ważył na dłoni… Parzyła izby zamieć świeczek, kiedy śmieszne figurki zatargały jak w dzwonnicach sznurkiem, uniosły stopy na bojaźliwy centymetr – nie mogły odlecieć. Wplatał lepkie palce w oczy śnieg, no i szeptał, uporczywie szeptał; szatan załkał w szubienicę jak w flet i rozwiesił płacz w drzewie jak szkiełka. Więc choinka. … Przeczytaj wiersz


Tadeusz Gajcy

Śmierć

Pies, łasica albo inne złe którejś nocy mi wszystkie króliki rozniosło po ogrodzie, po krzakach malinowych sierść i jakieś resztki – widać niejadalne – z ich wnętrz, niezrozumiałe przyrządy do życia. Zginął Odys i Penelopa zginęła, i młode, z największym – Telemachem (reszta bezimiennie poległa, już nie chciało mi się tworzyć mitologii, zginęły nosząc własne, … Przeczytaj wiersz


Marcin Świetlicki

Żal

głowę która siwieje a świeci jak świecznik kiedy srebrne pasemka wiatrów przefruwają niosę po dnach uliczek jaskółki nadrzeczne świergocą to mało idźże tak chodzić tak oglądać sceny sny festyny roztrzaskane szybki synagog płomień połykający grube statków liny płomień miłości nagość tak wysłuchiwać ryku głodnych ludów a to jest inny głos niż ludzi głodnych płacz zniża … Przeczytaj wiersz


Józef Czechowicz

ELEGIA CZWARTA

spokój falowałby ścichał drżąc u studziennych cembrowin mżąc na płomiennych topolach coś nucąc w oczach krowich tylko że ty mi szalejesz skrzydła teopais o skrzydła furkocą furkocą płosząc z mroku pastwiska parę bułanych łosząt pod gajem z porcelany przebłyska zachodu złoty dar kałuża o teopais i domy są znane jak zygzak na starej tapecie biegną … Przeczytaj wiersz


Józef Czechowicz