Ballada o chłopcu przydrożnym

Tadeusz Gajcy

Po­dob­no anioł ku­la­wy
wziął go przy­kro za wło­sy i sprę­ży­nę nie­wi­docz­ną tknął.
Jak za­baw­kę, jak brzę­czą­cy ba­dyl
za­sa­dził na ki­lo­me­trze szes­na­stym.

Po­tem aniel­skie war­gi otwo­rzył,
dłu­go pa­trzał
i od­jął rękę swą.

Obok wą­sa­tych w ko­łach wo­zów,
śmi­gieł bla­sza­nej tra­wy,
nad rę­ka­mi wła­sny­mi się mno­żył,
zie­le­nią po­wol­ną rósł
w głę­bo­kiej li­te­rze ust
chło­piec przy­droż­ny.

Dzień po dniu go otwie­rał co­raz za­wi­lej i barw­niej,
aż rze­czy na­zy­wać po­czął – aby im w lo­cie spro­stać,
a gdy na chwi­lę go przy­krył z rze­ki idą­cy cień tra­twy – –
zo­ba­czył imię swe w pal­cach i świę­ty ognik we wło­sach.

Twoja ocena
Tadeusz Gajcy

Wiersze popularnych poetów

Uwielbienie

Umarły jeszcze będę wielbić ciebie I nie zapomnę pod ziemią, czy w niebie, O twej jasności — Boś ty mi była nie próżnym marzeniem, Nie bańką zmysłów tęczowej nicości, Lecz…

Aorta

Sklepy malowane są zieloną farbą wynosi to najtaniej Zieleń miejska jest we mnie Jeśli kiedy ukradkiem rozchylisz ulic album znajdziesz tam twarze przyjaciół mych witryn oazy i co ważniejsza kapelusz…

Prywatna własność

Które z nas pamięta jeszcze wspólny wyjazd do Włoch. Zostaliśmy zakwaterowani w Teatro alla Scala. W samym gardle opery. Z widokiem na geniusz. Wpatrywaliśmy się w siebie powietrze przecinając wzrokiem….