Achilles. Pentesilea

Zbigniew Herbert

Kiedy Achilles przebił krótkim mieczem pierś Pentesilei,
obrócił – jak należy – trzykrotnie narzędzie w ranie
zobaczył – w nagłym olśnieniu –
że królowa Amazonek jest piękna

Ułożył ją troskliwie na piasku, zdjął ciężki hełm
rozpuścił włosy i delikatnie ułożył ręce na piersi
Nie miał jednak odwagi
zamknąć jej oczu

Spojrzał na nią, raz jeszcze, pożegnalnym wzrokiem
i jakby przymuszony obcą siłą, zapłakał – tak jak ani on sam,
ani inni bohaterowie tej wojny
nie płakali

głosem cichym i zaklinającym, niskopiennym i bezradnym,
w którym powracała skarga i nie znana synowi Tetydy
kadencja
kadencja skruchy

Na szyję, piersi, kolana Pentesilei
padały jak liście rozciągnięte samogłoski tego trenu
i owijały się wzdłuż
jej stygnącego ciała

Ona sama gotowała się do Wiecznych Łowów w niepojętych lasach.
Jej nie zamknięte jeszcze oczy patrzyły z daleka na zwycięzcę
z upartą, błękitną
nienawiścią

Twoja ocena
Zbigniew Herbert

Wiersze popularnych poetów

Fraszka

1 – Jeśli ma Polska pójść nie drogą mleczną W cało-ludzkości gromnym huraganie, Jeżeli ma być nie demokratyczną, To niech pod carem na wieki zostanie!   2 Jeśli mi Polska…

Mur

Stałem na Wielkim Murze w październikowym wietrze. Kamień miał zmarszczki jak twarze starców. Niebo na wskroś było zamiecione przez wichurę. Krzewy szarpały się i wyrywały z korzeni. Drogi ciągnęły się…

Do prostego człowieka

naj­więk­szym wy­da­rze­niem w ży­ciu czło­wie­ka są na­ro­dzi­ny i śmierć Boga oj­cze Oj­cze nasz cze­mu jak zły oj­ciec nocą bez zna­ku bez śla­du bez sło­wa cze­muś mnie opu­ścił cze­mu ja opu­ści­łem…