RekWijeM

Anna Saraniecka

Gdzieś bo nie powiem gdzie to było
Zmierzch tam zapadał gdy rozum taniał
Żył sobie grubas z kuflem piwa
I myśli smutne nim przeganiał
Szurał bosymi nóżętami
I wrzeszczał hardo lecz o zmroku
Że wszystko można by mu zabrać
Prócz paru szybkich myśli złotych
Ja mały gruby niepozorny
Co się po życia błąkam celi
Choć jestem raczej bogobojny
Wiem że aniołów diabli wzięli
Do izby wracał i w drzwi stukał
Do siebie wrócić już nie umiał
Gadał z obrazem po dziadowsku
Ale po pańsku go rozumiał
Bogatych gnębił pytaniami
Straszył wielbłądem i cienką igłą
Na ładnych patrzył tak nieładnie
Że strasznie im ich życie brzydło
Tylko o jedno dla siebie proszę
By pojawili się znów ci anieli
Co bez użalań się nad losem
Po piwo by mi pofrunęli
Ja mały gruby niepozorny
Co się po życia błąkam celi
Pytam bo jestem bogobojny
Po co aniołów diabli wzięli

Twoja ocena
Anna Saraniecka

Wiersze popularnych poetów

Tak naprawdę żar jest głośny

więc pościsz. Bo nie ma nic obok gości, którzy wsunięci w śnięcie, podprowadzenie (gaśnięcie), ścięcie – święcie przekonanym pozdrowienia od Mówienia czyli prowadzenia pojazdu nam trzeba do chleba – ziom – prąd…

PARKING C

Mamy swoje powody, żeby tutaj stać. Ciemność nas przytula do siebie nawzajem: tylko ten kierowca o karku jak cielę pozwala sobie na chamstwo, czyli na zbyt wiele, kiedy tak zerka,…

ŁADNY DZIEŃ

W parku biegacze, za nimi ślad węglowy w powietrzu z proszkiem do prania. Żaden kurwidołek: leśne stoisko z kawą i Grześkami. Na piaszczystej wydmie kilka zgrabnych szyszek. Biało między drzewami,…