Burza

We are such stuff As dreams are made on; and our little life Is rounded with a sleep. Nie gubcie tego świata, Szkoda Szekspira, Włoch i hiszpańskich piaskowców. W rozbitych katedrach niedziela Jest krzykiem świerszczy, Nic więcej. Pytałem Ariela: Różdżka Prospera, powiedział, Nie kwitnie wśród dzikich jałowców I cmentarnych pajęczyn. Nie gubcie tego świata, Bo … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Wierzyński

PRZYPADEK DLA STETOSKOPU

mój lekarz właśnie przyszedł do gabinetu z sali operacyjnej spotykamy się w męskim kiblu. „cholera – mówi – skąd pan ją wytrzasnął. uwielbiam badać takie dziewczyny! mówię mu: „to moja specjalność: betonowe serca i piękne ciała. jeśli wyczuje pan puls, proszę dać mi znać”. „zbadam ją dokładnie” – oznajmia. „świetnie, ale proszę pamiętać o wszystkich … Przeczytaj wiersz


Charles Bukowski

Starucha

Słowo dziwne to — starucha! Treść niejasna, mroczny dźwięk I dla różowego ucha Głuchy, jakby z muszli, szmer. A w nim sens jest niepojęty, Tym, co tylko chwil ekranem, Że w tym słowie — czas zaklęty W uszach szumi oceanem.


Marina Cwietajewa

Twe czułe usta

Twe czułe usta — samo całowanie… i to już wszystko, a ja — jak ten żebrak. Kto ja? Jedyna? O nie nie, ich nie brak! Zdobywca? Nie — zdobywcy posiadanie. Czy to jest miłość, czy też podziwianie? Czy kaprys pióra, czy też praprzyczyna? A może to świętości chęć niewinna, Lub trochę udawania — z powołania… … Przeczytaj wiersz


Marina Cwietajewa

Skąd tyle we mnie tkliwości

Skąd tyle we mnie tkliwości? Nie po raz pierwszy — kędziory Jak twoje gładzę i jeszcze I jeszcze ciemniejszych zaznałem — warg. Wschodziły i gasły gwiazdy (Skąd tyle we mnie tkliwości?) Wschodziły i gasły oczy I w oczach mych blask ich nikł. Cudowniejszymi pieśniami Śród ciemnej, przepastnej nocy (Skąd tyle we mnie tkliwości?) Mnie darzył … Przeczytaj wiersz


Marina Cwietajewa

Próba zazdrości

Jak się panu żyje z inną? Łatwiej, prawda? Pchnięcie wiosła I — od brzegu! Z oczu zginął! Szybko fala pamięć zniosła O mnie, pływającej wyspie? (O, nie po wodach — po niebie!) Dusze, dusze! — siostry wyście, Warn — miłośnicami nie być! Jak się żyje ze zwyczajną Żoną? Świat — bez bóstwa — lepszy? Królową … Przeczytaj wiersz


Marina Cwietajewa

Kawalerze des Grieux

Kawalerze des Grieux, na próżno Tak szalejesz za swoją próżną, Grzeszną, wietrzną, od wszystkich różną, Niebezpieczną swoją Manon. Korowodem sennym i strojnym Wychodzimy z waszych pokoi. Nikt się o nas nie niepokoi. Kawalerze, tak musi być. Odchodzimy w nocne zawieje, Nie pragniemy dla siebie wiele Prócz kolacji i sznura pereł I, być może, jedynej łzy. … Przeczytaj wiersz


Marina Cwietajewa

Do ciebie — za sto lat

Do ciebie, co w sto lat urodzony zostaniesz Po tym, jak ducha wytchnę w ciszę, Aż z głębi, z wnętrza, jak na śmierć skazaniec, Ja własną ręką piszę: — Miły! Nie szukaj mnie! Pozmieniały się mody. Już i ze starców nikt mnie nie pamięta. — Usta nie sięgną! — Oto przez letejskie wody Para mych … Przeczytaj wiersz


Marina Cwietajewa

Biedny chłopiec

Na mojéj grządce powiędły kwiatki, Na mojém polu, grad wybił zboże, I piorun wleciał do mojéj chatki, Biédny ja biédny! zlituj się Boże! Miałem dziewczynę jedną na świecie, Czyż taka druga być może? Ach i ta jedna zwiodła mnie przecie, Biédny ja biédny! zlituj się Boże! Był u mnie ptaszek, co jak my gada Piórka … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski

Barbara

I. W pałacu cicho było, bo wszyscy usnęli, Cicho, tylko pod oknem pieśń rybaka brzmiała. Barbara siedząc smutna na wdowiéj pościeli, Na szumną Wilią patrzała. Cicho było. A z bala do złotéj alkowy, Dochodził śpiew i rzeki z brzegami rozmowy. Ona siedziała smutna, zamyślona, Na okno, na drzwi, lampę obracała oczy, I od niechcenia plotła … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski

Improwizacya

Po prawéj stronie, W złotéj chmur koronie, Na czole z promieni wiankiem, Słońce mnie żegnało, I obiecywało, Wrócić z porankiem. Po lewéj stronie, księżyc żółto blady, Roztrącał chmur gromady, Nasunął obłok na oczy Z góry się nakrył obłokiem, I z pod niego żółtém okiem, W zachodniéj błyskał pomroczy. I patrzał gniewny, jak przy słońca zgonie, … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski

Umieram

For pleasures past I clo not griave, Not perils gathering near. Child Harold. I. Ja umieram, a w około, Świat tak piękny i tak młody, Wszędzie świetnie i wesoło, Ciągłe śpiewy, ciągłe gody — Po nad łóżkiem życie lata, A ja umrę — Żal mi świata! — Ja umieram, a nademną Nikt łzą jedną nie … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski

Wczorajsza i dzisiejsza

Miłość! miłość! O luba! — ja w miłość nie wierzę, Na świecie; wiele miłości widziałem, Lecz każdy siebie kochał tylko szczerze, Siebie, z najczystszym zapałem! Powiedz — Gdybym był nędzny, wzgardzony, odarty, Gdybym w łachmanach, żebrząc wlokł się życia drogą, Gdybym jęczał kaleka na kuli oparty, Czy tybyś mnie robaka, niezdeptała nogą? Powiedz czybyś ceniła, … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski

Znajomi

Ludzie — wy mnie znać niechcecie, Lecz ja niepłaczę na to, mam znajomych wiele — Rozpierzchnionych po niebie i po całym świecie — Kwiaty, gwiazdy, kamienie — moi przyjaciele. Na każdym z nich pamiątkę zawiesiłem jedną — Ta gwiazda nad mém szczęściem świeciła za młodu, Z takim kwiatkiem pamiętam Laurę moję biedną, Ten drugi z … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski

Żal przeszłości

I. Smiéj się panie Józefie, dzisiaj u mnie święto, Jakiegoś jeszcze w życiu nie obchodził swojém, Po raz pierwszy siać zaczęto, Na polu, pierwszy raz mojém. A ja w obliczu ludzi i w obliczu nieba, Rzucając pierwszą ziarna garść na rolę, Westchnąłem, pomyślałem — odtąd, odtąd trzeba W pocie czoła jak Kain, obrabiać to pole, … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski

Życie i Śmierć

Morte! sin fine al mio dolore! Petrarca. Noc! tak — noc jeszcze, nieprędko rozświta, Nie prędko w mury więzienia, Promyk słońca ulotny, ukradkiem zawita Spójrzeć na boleść naszą, łzy i cierpienia! O! nocy w twojém łonie milczenia; swobody, Wędrują duchów narody. I odrodzoném życiem oddychając chwilę, Budzą się świat obejrzeć i znów spać w mogile. … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski

Dziewięć pokoleń Litwy

Raz Pramżu wyjrzał z nieba przez okno na światy, Które był stworzył przed laty. I zmarszczył czoło widząc pasmo zbrodni, Jak smok opasujące na około ziemię. Ujrzał i krzyknął — Wszyscy żyć niegodni, Całe ich wygubię plemię. Rzekł i tą ręką, która nieba trzyma Klasnął, aż światy najdalsze zadrżały, I z głębi otchłań, gdzie duchy … Przeczytaj wiersz


Józef Ignacy Kraszewski