spacer na zawsze
mój rudzielec zniknął, może ktoś go porwał na kolację dla węży, na futro albo z miłości. rudy mógł zginąć pod kołami samochodu, ale potrafiłby też rozpłynąć się w powietrzu. czy aby ja nie porwałam go z miłości? wiem, powietrze potrąciło go autem. potem ktoś rozpuścił sierściucha jak dym, bo okazało się, że rudy ma … Przeczytaj wiersz