Wałbrzych

Agnieszka Wolny - Hamkało

W niecce na chwilę skupiło się ciepło,
a potem zimny wiatr od gór wessał je
i wypluł po drugiej stronie.
Jakaś para po sześćdziesiątce okupowała fontannę.
Oboje w jaskrawych kurtkach, trzymali w tłustych,
opuchniętych dłoniach pomarańczowe soczki
z plastikowymi słomkami. Trzech chłopaków w bluzach
przecięło plac. Jeden z nich zaśmiał się jak kogut.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny - Hamkało

Wiersze popularnych poetów

w kapeluszu mam orzechy

przez klucz cieknie wosk, przesądy i ukłony wobec ojca. refren starej piosenki i podróż, podróż po przykrytej morzem europie. lampa gaśnie. i ludzie. tłumy mijane w korytarzach, w schowkach na…

kurier

Mój pies wygląda jak sto chomików, śmierdzi jak małpiarnia, dlatego karmę z bizona zamawiam pocztą kwiatową. Przynosi ją pan z chorobą skóry, ma długopis z prądem. Piszę na tabliczce zawsze…

Wolny przekład z Szekspira

W oczy mi patrzysz wciąż tak samo jak w tysiąc pierwszym roku rano kiedy w szeroką moją suknię twoje wplątało się kolano. Miłość przez wieki się nie zmienia. Kamień jak…