pokrak

Agnieszka Wolny-Hamkało

Spadł i przejął balkon.
Zapaskudził stepper.
Meteoryt z błota.
Dziwnie zrosła mu się noga.
Nigdy nie będzie chodzić.
Ale to nie powód, żeby go coś zjadło,
kiedy go wyprowadzisz na łąkę.

Puka codziennie w balkonowe okno.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Gładkie morze

1. Do rzeczy, kapitanie! Szalupa spłonęła, ale na szczęście nie toniemy. Tęsknimy za obiecanym rajem, którego nie dostał nawet ten, co obiecał. Był to człowiek-nikt, był to zaborca. Siedzeniem na krześle zarobił sobie na wstęgę, i uważamy to za dobre wynagrodzenie, jakkolwiek zawczasu wolimy zastrzec,…

Temu, który przyjdzie

Z tam­tej stro­ny, gdzie mała ko­lum­na nie­ba świe­ci, u stóp zie­mi drę­twej my je­ste­śmy. Po­myśl: sen i ból nasz na­po­jo­ny pul­so­wa­niem rze­ki, kwia­tów szme­rem w po­wie­trzu nie­trwa­łym sły­szysz jesz­cze pro­sty jak or­ga­ny. Czas, co smut­ne cia­ło ma we­se­lić, kło­sy zgi­na nie­bie­skie jak da­chy mia­sta twe­go…

Dłoń

To wszystko trwa czy mija. Co zostanie, gdy nieświadomi poczujemy dłoń wspartą o ramię nasze, o trumny i kochanie, a spod nas grzmotem zarży niewidzialny koń? I co? czy jak ułani na wojenkę zjaw, czy jak komety lądom w biegu świecić? czy w kawalkadach purpurowych…