Czarne okna
W kantylenie macierzanki zapach uśmiechniętych nocą wodził chłopców, jak w legendzie chodzili w zaświatach pod oknami czarnymi dla oczu. Nad głowami nocy złoty jeż, księżyc w włosy się wtopił jak wianek, nie wiedzieli – czy noc to, czy wiersz – gubiąc głosy jak trzciny rozchwiane. A w latarniach z trudem się chodzi w jakimś innym … Przeczytaj wiersz