Betlejem

Tadeusz Gajcy

Nad smu­ga­mi ka­ra­wan
cho­dzi­ła ja­sna no­wi­na –
po­wi­ła Smut­na Pan­na
Żałob­ne­go Syna.
Śpie­wa­li Mu, śpie­wa­li ocho­czo,
pa­stu­sze me­lo­die ska­ka­ły jak desz­cze,
gra­ły kró­lew­skie ko­ro­ny
i pal­mo­we gra­ło po­wie­trze.
Śpie­wa­li Mu, śpie­wa­li
che­ru­bi­ny zwłasz­cza w dłu­gich pió­rach
krą­głą zie­mię chy­li­li nad Ma­łym
i rącz­ka­mi ją we śnie otu­lał.
Ale nie­dłu­go po­tem
za­czę­ło w gó­rze stra­szyć
i za sta­jen­ką po­ru­sza­li grze­chot­ką
z ar­mat bu­czą­cych i ma­szyn.
I za­pa­li­li da­le­ko
kil­ka kra­jów czer­wo­ną łuną,
że trze­po­tał po­wie­ką
i spo­glą­dał na Pół­noc.

Twoja ocena
Tadeusz Gajcy

Wiersze popularnych poetów

Azja

Przyszłam tu dzisiaj oglądać murale. To miejsce wygląda, jakby coś tu było. To miejsce od rana przypomina drzwi. Łańcuch chmur pęcznieje w czarnych szybach banków. Serce mi ucieka jak czerwona…

Andergrant

Szlochasz W mankiet a mówiłeś że już nigdy nie rozkleisz się Moknę Kiedy robi się za lirycznie Uderz Pięścią w stół inaczej w sztok zalejesz się znów Możesz Czasem gryźć…

Panno Zosiu ja funduję

Choć w kieszeni masz bracie mój płótno Grzech minę mieć smutną Chociaż ledwo się grosza dorabiasz Z kobitą hrabia bądź Z lubą swoją tańcz w każdy pchaj tłok się Skacz…