Bajka druga

Tadeusz Gajcy

Ko­nie gra­dem bu­ła­nym
roz­dwo­iły tę­tent –
Nad stru­mie­niem za sied­mio­ma la­sa­mi
myły pie­ni­ste ra­mio­na bo­le­ści­we pan­ny
ża­lem zdję­te.

Sie­dem tęcz w uszach mia­ły,
sie­dem zmierz­chów nad rzę­są,
nad stru­mie­niem za sied­mio­ma gó­ra­mi,
za ci­szą le­śną.

A w kom­na­tach szkla­ne­go zam­ku
o za­my­ślo­nych ko­lum­nach
wię­dły kwia­ty z pło­ną­ce­go laku
nad trum­ną.

Jabł­ko w trum­nie le­ża­ło
po­marsz­czo­ne jak twarz,
za­pach bar­dzo był moc­ny,
więc przy­my­ka­ła oczy
pa­ła­co­wa straż.

Za okna­mi ja­sny­mi
na sto­łecz­kach o nóż­kach zło­co­nych
sied­miu gar­bu­sków pa­trza­ło w węd­ki –

Prze­krzy­wi­ły się na gło­wach por­ce­la­no­we ko­ro­ny
ku pan­nom ża­lem zdję­tym.

Twoja ocena
Tadeusz Gajcy

Wiersze popularnych poetów

solidarność

Dwie śliczne dziewczyny uśmiechnęły się do siebie na parkowej ścieżce

a potem się pojawił

umiem sprawić żeby kot zniknął. przetasować talię papierosów i dać ci tego jednego jedynego, którego zezwolisz przypalić. słowem. cię rozbiorę, a potem znowu ubiorę bo lubię uczyć niespełnienia – tylko…

Noca kocham kogoś

Nocą kocham kogoś, kogo nigdy nie mogę odnaleźć w dzień. Ma ona w oczach pożar, a we włosach burzę. Nosi cienką suknię usianą kwiatami dzikiej róży. Siedmioma wzgórzami otacza swoją…