Na zdarzenie z życia prywatnego

Zuzanna Ginczanka

Ach, byłam pewnie zamyślona

albo po prostu roztrzepana,

że tak ni z tego, ni z owego

nagle natknęłam się na pana —

 

Ach, był pan pewnie zamyślony

albo po prostu roztargniony,

że nagle zechciał mnie wyminąć

z nieprzepisowej lewej strony —

 

Ach, jakby tu rozstrzygnąć sprawę,

nikogo wcale mniej nie winiąc,

kto z nas był bardziej temu winien,

żeśmy nie mogli się wyminąć.

 

To było straszne przeoczenie,

choć trwało małą chwilkę tylko —

ach, taką bardzo małą chwilkę,

ach, taką bardzo małą chwilkę —

 

No i wybraliśmy rozsądnie,

to przyzna nawet i oszczerca,

tę przepisową prawą stronę,

ach, przeciwległą stronę serca!

Twoja ocena
Zuzanna Ginczanka

Wiersze popularnych poetów

Gucio zaczarowny

Istoty od nicości odległość jest nieskończona 1 Pochyłe pola i trąbka. Ten zmierzch i nisko leci ptak i błysły wody. Rozwinęły się żagle na brzask za cieśniną. Wchodziłem we wnętrze lilii mostem złotogłowiu. Dane było życie ale niedosiężne. Od dzieciństwa do starości ekstaza o wschodzie…

Co tam niebo

Przed lataniem Nie musisz bać się Bo niebo w tobie jest Ręce masz Co utrzymują ziemską kulę Lepiej Naucz się wróżyć z niej Leć wysoko Tam jest spokój Ten podobno święty lęk Leć wysoko leć I popatrz z góry Co tam niebo Wystarczy odkryć W…

Anielskie chóry

Anielskie śpiewają chóry W gwiaździstym błękitów morzu, Wśród nocnej ciszy, przy łożu Sennej natury.   Śpiewają tej biednej ziemi, Co wiecznie w świeżej żałobie Jak matka płacze na grobie Za dziećmi swemi.   Śpiewają ludziom, co dyszą W codziennym a krwawym trudzie, Lecz biedni, zmęczeni…