Na zdarzenie z życia prywatnego

Zuzanna Ginczanka

Ach, byłam pewnie zamyślona

albo po prostu roztrzepana,

że tak ni z tego, ni z owego

nagle natknęłam się na pana —

 

Ach, był pan pewnie zamyślony

albo po prostu roztargniony,

że nagle zechciał mnie wyminąć

z nieprzepisowej lewej strony —

 

Ach, jakby tu rozstrzygnąć sprawę,

nikogo wcale mniej nie winiąc,

kto z nas był bardziej temu winien,

żeśmy nie mogli się wyminąć.

 

To było straszne przeoczenie,

choć trwało małą chwilkę tylko —

ach, taką bardzo małą chwilkę,

ach, taką bardzo małą chwilkę —

 

No i wybraliśmy rozsądnie,

to przyzna nawet i oszczerca,

tę przepisową prawą stronę,

ach, przeciwległą stronę serca!

Twoja ocena
Zuzanna Ginczanka

Wiersze popularnych poetów

Do Joachima Lelewela

Z okoliczności rozpoczęcia kursu historii powszechnej w uniwersytecie wileńskim, dnia 9 stycznia 1822 r.   Bellorum causas et vitia, et modos Ludumque Fortunae, gravesque Principum amicitias, et arma… Periculosae plenum…

Moja kara

Sama już zawracam rzeki bieg I przerabiam szloch w ulewny deszcz Jeśli zechcę światło zmienię w dźwięk I bez żalu już nie dotknę cię Nie mam do stracenia nawet nieistnienia…

Lulaby

Śpij jak najdłużej Umiem już długość twoich snów Spij – nim obudzisz się Zapach twój zapamiętam znów Póki mogę kłamię i pomijam wilka Potwór nie jest wrogiem nie zabija smok…