MANIFEST WIDZÓW Z PRZEDMIEŚCIA

Władysław Szlengel

Ja, Szary Człowiek z kina! Ja, Wielki Bałagan,
publiczka niesforna, głośna i wrzaskliwa: —
Wola — Mokotów — Powązki — Ochota i Praga
wytwórnie świata wzywam!

U nas na sali zaduch i ciasnota
śle nas do diabła bileter — pijus łysy
bo my na sali palimy, my, goście — hołota
i czytamy głośno i błędnie napisy

Gdy śmieszne, to wyjemy! — parskamy szczerym śmiechem
„Prędzej!” wołamy gdy trwa gonitwa dzika
a każde bęc w pysk śledzimy z zapartym oddechem
a każda gęba wredna dreszczem nos przenika

Oddajcie nam filmy nasze! napluć no wystawę i balet
dosyć mamy piosenek gogusiów w smokingu
nas nie biorą „najnowsze modele toalet”
ani — obce dla nas — perwersje dancingów

Wróć do nas, Wielki Dougu! wróć do nas Emilu!
Zagrajcie razem dlo nas, Lijano z Chaplinem!
Konrad Veidt! Eddie Polo! Henny Porten! wielkich imion tyle —
Wróćcie do nos z humorem. łza, tempem, kinem!

Twoja ocena
Władysław Szlengel

Wiersze popularnych poetów

24 grudnia

Spacerując nocą po ulicach senni od czosnku, z wąsami od wina doszliśmy do domku przy działkach. Był ciężki od świateł. Srebrne renifery z Lidla jarzyły się w trawie jak kosmiczne…

Bławatek

Jaki to chłopiec niedobry Tak mnie wciąż zbywa niegrzecznie! Muszę się gniewać na niego, Gniewać koniecznie. Niedawno wyrwał mi z ręki Zerwany w polu bławatek, I przypiął sobie do piersi…

Zanurzeni

Ależ nie każdemu zdarza się prawdziwa starość. Jej właściwe jest rozpamiętywanie Cielesnej pychy, która rozpierała się kiedyś W nas, tych samych, a jakże innych. Był wysoki komizm W układaniu włosów…