Panno Zosiu ja funduję

Władysław Szlengel

Choć w kieszeni masz bracie mój płótno
Grzech minę mieć smutną
Chociaż ledwo się grosza dorabiasz
Z kobitą hrabia bądź

Z lubą swoją tańcz w każdy pchaj tłok się
Skacz w polce, czy w foksie
To kobiecie gra serce do zguby
Gdy luby mówi jej

Panno Zosiu, ja funduję
Niech się panna nie krępuje
Bardzo proszę, bardzo proszę
Jak jest humor, to ostatnie wydam grosze

Człek z miłości nie utyje wyżyje
Niech panienka się napije
Ściskam łapki, zdrowie babki
Żyjmy sto dwadzieścia lat

Ależ frajer z panny Zosi
Tak się długo daje, daje, daje prosić
Kiedy słony jest rachunek
Wnet apetyt masz na słodki pocałunek

Panno Zosiu, ja funduję
Niech się panna poczęstuje
Bardzo proszę, bardzo proszę
Na co panna chętkę ma

Wczoraj zdrowo się napił i objadł
Dziś figa na obiad
Ale ile w tym, bracie, jest czaru
Do baru z miłą iść

Gdy się znudzi jej spacer i kino
Potańczyć z dziewczyną
Dzisiaj z głodu masz minę jak zmora
Lecz wczoraj mogłeś rzec

Twoja ocena
Władysław Szlengel

Wiersze popularnych poetów

Monotonia

Za jednym dniem drugi dzień — koleją jednostajną — nadchodzi i przemija, tej samej treści, barwy. I zdarzą się, i znów się zdarzą te same sprawy, chwile te same znajdują…

Dzwony w zimie

Kiedy jechałem zza gór Siedmiogrodu Przez bory, puszcze, karpatne zwaliska, I raz pod wieczór, stanąwszy u brodu (Żem był wysłany sam od towarzystwa Dla dróg szukania) puściłem na trawę Konia…