HWDP

Przyszedł do mnie Pan, wślizgnął się poprzez judasza i stanął u wezgłowia łóżka. I powiedział Pan: „nie wódź się na pokuszenie, Szycki, nie chodź Szycki do hipermarketów, tam Sodoma z Gomorą, tam Szatan zastawia swoje kolorowe pułapki, i jeśli tam pójdziesz, kupisz sobie czerwone buty ze skóry i nie będziesz miał już na życie i … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki

Big brother ring

Coraz trudniej jest zebrać myśli, zebrać do kupy to, co rozproszone jest w cieniu. Światło infiltruje zmroczone źrenice, zmazuje kontury, dodaje poświaty. Samochód, tramwaje, przypadkowi przechodnie to fatamorgany. Zwłaszcza ostatni – znikają z obiegu jak skasowane bilety. „Już w chwili urodzin zostałeś nominowany do opuszczenia domu wielkiego Boga” – usłyszałem. Jeszcze tylko kilka cięć w … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki

Paradoks?

Jest stary jak na swój wiek (choć mięso dopiero zaczyna nawarstwiać się w grudy tłuszczu). Nic jednak o nim – poza tym, co poniżej – bez niego. Więc marzą mu się kobiety, którym takie rzeczy się marzą, o których on nie może nawet pomarzyć.


Paweł Lekszycki

Jonasz

Jeśli zebrałeś dostateczną ilość głosów i znalazłeś się po drugiej stronie kamer wszechmogącego – możesz mówić o dużym szczęściu. Z podglądanego stałeś się podglądaczem, a w zależności od tego jak zdążyłeś się „Tam” pokazać, możesz mieć duże wzięcie. Kto wie? Może ktoś uzna cię za świętego i powiesi twoje zdjęcie nad biurkiem, twoja strona internetowa … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki

ZAPAŁKA

To tutaj jestem. Na nudnym wykładzie, kiepskim koncercie, w kawiarni, w której nie można palić. To tu po raz setny umieram z nudów, cierpię katusze. Myślę o tobie, mój smukły przyjacielu, papierosie. O miejscu, w którym pod rozgwieżdżonym niebem ja i mnie podobni rozgwieżdżamy migotliwym żarem mętny mrok. Myślę o tobie, czerwona latarenko, rozświetlająca bezkres mętnego mroku. Myślę o tobie, płonące koło ratunkowe, rzucone w otchłań mętnego mroku. Przyzywam cię, przybądź. Tu … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki

POEMAT, JAKICH WIELE O DZIEWCZĘTACH, JAKICH MAŁO

Karina, dziewięcioletnia blondynka, której pewnego wieczoru nie zdążyłem wyznać miłości, a następnego popołudnia zginęła w wypadku gdzieś pod Krakowem wraz z całą rodziną ; Justyna, na którą natychmiast scedowałem uczucie, żeby nie oszaleć tuż po szalonym pogrzebie, w którym uczestniczyło całe miasto, jakby umarł jego prezydent, a nie Karina, której w przededniu wyjazdu na wczasy nie miałem odwagi wyznać miłości; Justyna, która wolała grać w badmintona ze słodkim Mareczkiem, przez co dała mi do zrozumienia, że będę musiał czekać … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki

NIE BYŁO CIĘ NA NASZYM PORTALU JUŻ OD DWÓCH DNI!

Klub Absolut twierdzi, że Cię zna. Potwierdź znajomość. Koło Różańcowe twierdzi, że Cię zna. Potwierdź znajomość. Rzekomo zna mnie także Seksi Beata. Mamy czterdziestu wspólnych znajomych, a wszyscy to mężczyźni, z którymi kiedyś przygodnie piłem wódkę i uprawiałem poezję. To były czasy, kiedy pisałem wiersze i odbywałem ryzykowne pielgrzymki do miejsc spotkań autorskich. Klub Niechcianej Książki przypomina światu, że: publikowałem, redagowałem i wydałem na świat tomiki … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki

SPOTKANIE KLASOWE

(wszystkim tym, których nagła absencja w życiu stała się pretekstem dla wskrzeszenia starych znajomości) Seria krótkich ukłuć, nieprzyjemne ciepło, coś jak gęsta, ciekła smoła płynąca pod stropem kruchych żeber, wzdłuż mostka, ku kapliczce serca. Źle napisany scenariusz: nic tu się nie dzieje w swoim czasie, żaden z rekwizytów nie jest z tego świata. Uczestniczymy jednak w tym smutnym spektaklu, prężymy muskuły, kiedy gra orkiestra, … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki

chcica

sam wiesz jak to jest, gdy czasem kroi się na coś, na co ma się samczą ochotę i, z czystej uczciwości, trzeba powiedzieć – sorry, jestem zajęty – co wcale nie musi oznaczać, że ma się jakieś zajęcie, które wypełnia ci ręce. rzekomo najlepiej upić się wtedy jak świnia i z głuchym łoskotem zwalić się … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki

skok wstecz. spadanie

pierwszy promień słońca jest niczym płomień zapałki, który spala brudne waciki chmur. w naświetlonym powietrzu, jak na papierze fotograficznym, na który ktoś wcześniej rzucił okręgi światła, rzeczy szukają swych kształtów. staje się jasne, gdy lepiej je widać, że widzę je czarno. spożyta wraz ze śniadaniem porcja witamin, grapefruit oraz wkrojona w herbatę cytryna, pozwala jakoś … Przeczytaj wiersz


Paweł Lekszycki