sunlight sunlight

Tomasz Pułka

promień to policja uwierz mi mała
krzyżówko widzę cię gdy skrobiesz
palcem drzwi jakby wszystko było
w drewnie zaklęte jakby niektóre
słowa mogły imitować drzazgi sen
jest ostatnią przed językiem pewną
metaforą i jeśli ogólnik przyjąć
za wyznacznik to ten właśnie gruz
który zalega nam przed domem on
może się odgryźć uwierz mi mała

Nuciłem pod nosem, aż słońce zaszło mi pod nogi.
Matka wołała na kolację, dogasały wypalane
trawy, bo zabrania się wypalania traw
w okresie gdy
 coś się w nas chowało,
a coś manifestowało, że wyjścia z siebie
zawsze prowadzą do snu.

Siódma i paseczki słońca. Zaraz do kościoła.

Twoja ocena
Tomasz Pułka

Wiersze popularnych poetów

Niedziela

W dzień, za miastem, na rzece, która się już nie pieni, mewy, czy łodzie z żaglami, z krzykiem nadbiegną zewsząd. Połykasz śmietankę obłoków, za miastem, nad rzeką, w zieleni soczystej jak biodra rozkwitłych dziewcząt. W noc, ledwie wzejdzie most, już latarnia prosi o łaskę pieszczoty…

Po ciemku

Wiedzą ciała, do kogo należą, Gdy po ciemku obok siebie leżą! Warga – wardze, a dłoń dłoni sprzyja – Noc nad nimi niechętnie przemija. Świat się trwali, ale tak niepewnie!… Drzewa szumią, ale pozadrzewnie!… A nad borem, nad dalekim borem Bóg porusza wichrem i przestworem….

Melomani miasta Metz

Melomani miasta Metz, mecenasujący mez- zosopranom-małolatkom (może mniej – mężatkom, matkom mrowia malców & matronom), mruczą: – Marny masz metronom, Mimi! Mdłymi merdnięciami monotonnie Mimi mami małowarta maszyneria… Minus miasta Metz: mizeria małoopłacalnych Muz! Merkantylizacji mus mchem mogiłę Muzom mości… Mur mieszczańskiej mentalności: mason, masarz,…