tak bardzo lubię słuchających księżyca

Tomasz Pułka

uczę cię od nowa i ciągle tego samego.
zdania buduje się na stole. kładąc
najpierw orzechy, potem jakiś kamyk,
niedopałek, kilka gałązek zza domu.

zdania się najpierw z czcią pakuje
w pastelowy papier. trzeba zachować
misterium, trzeba zapalić świece.

a dopiero gdy się napijemy wódki
będzie można uznać narrację za sen
trzeźwego okna. tam, tam jest
kaplica. a końca nie sposób zobaczyć.

koniec powiedział mi kiedyś, że jest pan
jedyną osobą, która może mnie zrozumieć

Twoja ocena
Tomasz Pułka

Wiersze popularnych poetów

Pascha

Gdzie mi­ło­ści tak mało, że się nie jed­no­czą, Tam trze­ba w nie­na­wi­ści trze­cie­go czło­wie­ka Po­łą­czyć się — tam w krwi się jed­nej pier­wej bro­czą, Tam choć w cio­sa­niu krzy­ża i…

zapisek

Wczoraj myłam włosy i byłam do góry nogami przez jakiś czas. To dlatego śniło mi się potem (wczoraj, dzisiaj), że książka powstaje w zagłębieniu ręki, po drugiej stronie łokcia. Potem…

Chodź na piwko na przeciwko

Żonka w domu czeka, nie naciągaj mnie Pozna już z daleka, że urżnąłem się Kiedyś oczywista będzie mała czysta Dziś kufelek piwka starczy nam Chodź na piwko naprzeciwko Tam jest…