Świąteczny wieczór

Vilhelm Ekelund

Podczas cichych wiosennych wieczorów
w ciemnych miastach dzwonią wszystkie kościoły.

Mokre i rozrzucone leżą
białe kwiaty, świeżo połamane,
przy stopach obrazu oddania.
W szkle palą się
ciche płomienie.

Wyszedłeś ze mnie –
chłopcze, czy śpisz?
Byłem sam.

tłumaczenie Ryszard Mierzejewski

Twoja ocena
Vilhelm Ekelund

Wiersze popularnych poetów

Płomienny uśmiech nietrwałych zórz

Płomienny uśmiech nietrwałych zórz (O, złoć się dłużej!) — umiera już. I jeszcze jedna z różowych chmur Skrajem dogasa na grzbiecie gór. I jeden jeszcze przeżyty dzień (O, złoć się…

Pieśń filaretów

Hej, użyjmy żywota! Wszak żyjem tylko raz; Niechaj ta czara złota Nie próżno wabi nas.   Hejże do niej wesoło! Niechaj obiega w koło, Chwytaj i do dna chyl Zwiastunkę…

Dzień Żywych

W Dniu Żywych umarli przychodzą na ich groby – zapalają neony i przekopują chryzantemy anten na dachach ich grobowców z centralnym ogrzewaniem. Potem zjeżdżają windami do swej codziennej pracy: do…