Odwiedziny w rodzinnych stronach

Vilhelm Ekelund

W spokojnym świetle listopadowego dnia
siedziałem w tym żółtym lesie,
na który widok rozciąga się z okna chaty;
żaden śpiew ptaków nie dochodził z buków,
żaden szmer strumienia z gęstych zarośli
w tej niskiej dolinie nieopodal;
gdzie wszystko było tak ciche i zamarłe,
było ciche i zamarłe również we mnie,
podobnie jak w tym pustym lesie.

tłumaczenie Ryszard Mierzejewski

Twoja ocena
Vilhelm Ekelund

Wiersze popularnych poetów

Tańcowały dwa Michały

Tańcowały dwa Michały, Jeden duży, drugi mały. Jak ten duży zaczął krążyć, To ten mały nie mógł zdążyć. Jak ten mały nie mógł zdążyć, To ten duży przestał krążyć. A…

Jaki miły i mądry facet

Jaki miły i mądry facet naprawdę mądry nie z tych przemądrzałych obieżyświat co to z niejednego pieca chleb jadł wyrozumiały i uprzejmy cała anatomia jego twarzy zdradzała lekki wysiłek ust:…

Moment nieuwagi

Poetów nie ma. Jest tylko moment nieuwagi. Gra słów na ruchliwej jezdni. Na wypadek wiersza.