w kapeluszu mam orzechy

Tomasz Pułka

przez klucz cieknie wosk, przesądy i ukłony wobec
ojca. refren starej piosenki i podróż, podróż
po przykrytej morzem europie. lampa gaśnie.

i ludzie. tłumy mijane w korytarzach, w schowkach
na miotły. sprzątaczka ma czerwoną, podpisaną
na stylu „Stasia”. tu wolno użyć wielkiej litery,
jak w zgadywaniu jaki masz dzisiaj

nastrój

gitarę bez użycia rąk, będę cię podziwiał
i wznosił toasty. czym się interesuję? sobą
i kilkoma innymi głupotami. nie widzisz –
są całkiem jak zaschnięte kaktusy
na drewnianym parapecie. podlewanie nic
nie da. co najwyżej łyk herbaty, rozgryzanie pary.

Twoja ocena
Tomasz Pułka

Wiersze popularnych poetów

krótka historia cienia

Pocałował ją tak, jakby chciał aresztować – dała mu byle jaką odpowiedź. Miał nadzieję, że zamiast zasnąć z miejsca straci przytomność, wpadnie w niepowołane ręce, ale ona dzień spędziła w…

Takie czasy

Idę podwórkiem. I nagle Podbiega do mnie sześcioletni chłopczyk W poziomkach policzków. W ręce trzyma drewniany pistolet. „Pif! Paf!” strzela w moim kierunku. Potem chowa broń do kieszeni. „Robota skończona”…

akryl

Mojej mamie, jak spała z bzem, śniły się cmentarze, więc teraz wchodzę po cichu w kwiatami ogrzane powietrze, żeby pocałować cię w piegi, których NIKT nie widzi. Żeby wejść ci…