wstęp

Czyje to okno? Bo czyj dom wiem. We śnie wiem. Jeśli zbudzę się – to zapomnę. Jeśli skupię się – to odczytam z odległej tabliczki na furtce to nazwisko. Potwierdzenie. We śnie przypuszczam, że wiem. Ale czyje okno? Jedyne ujawnione żółtym mglistym światłem. We śnie odczuwam, że w tej chwili się tworzy tam wszechświat. Że … Przeczytaj wiersz


Marcin Świetlicki

trzecia połowa

SHIT HAPPENS, tak się kończy napis na ścianie toalety męskiej. To jest najgorsze – chodzić w takim głodzie choć minimalnej poświaty – znajdować tylko tyle, ten napis w toalecie nocnej, tak to kotku wygląda i tak się to kończy.


Marcin Świetlicki

zepsuty kalendarz

Odłamki gliny na swetrze, butach, brwiach – jasne grudki, niejasne pochodzenie. Kiedyś to się wyjaśni. Wczoraj musiało się coś przydarzyć. Grudki gliny, pieniążek wypluty w porannym kaszlu.


Marcin Świetlicki

Styczeń

                               Marcina Barana Nowa energia wstrząsa zabitymi. Znajdują sobie pracę, mieszkanie, kobietę. Ze ścian zdrapują farbę. Malują drzwi i okna. Wchodzą do łóżka i drżą. Ich kobiecie się zdaje, że oni są w niej, a oni drżą, po prostu. Pierwsze kopnięcie Oczywiście: sentymentalnych wynurzeń nie będzie. Za oknem Bestia, tramwaje jak czołgi. W twoim brzuchu pod … Przeczytaj wiersz


Marcin Świetlicki

Południe

Z rozpalonego ogrodu do piwnicy: noc. Wszystko się zgadza: tu w piwnicy kwiaty już się zamknęły, liście zaszły czernią. Coś jest pod nocą, pod piwnicą, coś. Ostateczna dojrzałość.


Marcin Świetlicki

Cały pokój jest obwieszony Marcinami

* * * Cały pokój jest obwieszony Marcinami. Przynajmniej raz w tygodniu wieszam jednego Marcina. Mgła wisielcowa jest prawie tak gęsta, jak chmura papierosowego dymu. Ten – bo nie chciał. Tamten – bo nie umiał. Tamten – bo go zmęczyło. Tamten – bo nie wierzył. Obracają się w rytmie kłótni za ścianami i nic nie … Przeczytaj wiersz


Marcin Świetlicki

Zły ptak

To pewne: ten ptak – sroka próbuje mnie okrążyć i osaczyć, dzień w dzień zatacza coraz mniejsze kółka i skrzeczy: buddyzm, materializm, literatura, pieniądze, w imię Ojca i Syna, skrzeczy: odpowiedzialność, skrzeczy: wychowanie – i wszystko inne takie. Co to za światło, które można opowiedzieć, które ma regulamin? Co to za wierni, którym nie wystarczy … Przeczytaj wiersz


Marcin Świetlicki

Chusta

Nie hu­la­ła w dzień nie­dziel­ny. Na je­dwab­ny strój we­sel­ny Za­ra­bia­ła w noc i zra­na, Przy­śpie­wu­jąc pieśń do wia­na: „Chu­s­tę, szy­tą w ścieg, Bia­łą niby śnieg, Wy­ha­ftu­ję, po­da­ru­ję, On mię za to po­ca­łu­je… Bia­ły rą­bek mój, Ma­lo­wa­ny strój! Moja kosa roz­cze­sa­na, Ze swym mi­łym cho­dzę zra­na… Szczę­sna dola ta To ma­tu­sia ma! Ździ­wią się są­siad­ki pu­ste, … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

Do poezji

Dziec­kiem mię wzię­łaś, przez rze­ki i bory Na ręku nio­słaś, sio­strzy­co Apol­la. W spo­wi­ciu mgieł tych, co kry­ją roz­dro­że, W noc na mo­gi­le tu­li­łaś wśród pola. Z brza­skiem mi, chłop­cu, wska­za­łaś ugo­ry, Że są ni­czy­je, szep­cąc, jeno boże… A gdy na pusz­czy wróg mię gnę­bił skry­cie, — Gry­ząc nie­wo­li na ob­czyź­nie pęta, Bra­łem ożyw­czy chrzest … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

Testament

Kie­dy umrę, pro­chy moje Złóż­cie na mo­gi­le, Po­śród ste­pu sze­ro­kie­go, W Ukra­inie mi­łej: Nie­chaj wi­dzę łany, pola, Dnie­pro­we urwi­ska, Nie­chaj sły­szę, jak Dniepr hu­czy, Wre i pia­ną ci­ska! A gdy spły­nie z Ukra­iny Ku mo­rzu krew wro­ga, — Wszyst­ko rzu­cę i po­le­cę Do sa­me­go Boga Na mo­dli­twy. A póki co — Nie uzna­ję Boga! Po­cho­waj­cie … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

Iwan Podkowa

I. W Za­po­ro­żu grzmi ar­ma­ta, Przed pa­nem Iwa­nem. Za­po­ro­żec w daw­ne lata Po­tra­fił być pa­nem. Pa­no­wa­li, zdo­by­wa­li Swo­bo­dę i chwa­łę: Le­d­wie świad­czą ich z od­da­li Kop­ce po­zo­sta­łe. Oj! wy­so­ko się wzno­si­ły Na polu kur­ha­ny, Gdzie legł Ko­zak do mo­gi­ły W ki­taj­kę przy­bra­ny. A mo­gi­ła kształ­tem wzgó­rza Aż ob­ło­ki bo­dzie, Wia­trom żale swe wy­nu­rza, Szep­ce o … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

Dumka

Rze­ka cią­gle, choć po­wo­li, Wpa­da w sine mo­rze; Szu­ka Ko­zak swo­jej doli, A zna­leźć nie może. Szedł, gdzie wi­cher go po­wio­nie, Gdzie po­nio­są oczy, Roz­gra­ło się ser­ce w ło­nie, Szep­tał duch pro­ro­czy: Poco go­nisz się za marą, Gdzie cię oczy wio­dą? Rzu­casz ojca, mat­kę sta­rą I dziew­czy­nę mło­dą. W cu­dzej stro­nie — cu­dzy wszę­dzie Wia­rą … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

Topola

Po dą­bro­wie wi­cher wyje I pę­dzi przez pole, Aż do sa­mej zie­mi schy­la Przy­droż­ną to­po­lę. Pień wy­so­ki, liść sze­ro­ki Dar­mo zie­le­nie­je, Wo­kół pole jak bez­brzeż­ne Mo­rze błę­kit­nie­je. Przej­dzie czu­mak, po­pa­trzy się I gło­wę po­chy­li; Ran­kiem cza­ban z fu­ja­recz­ką Sią­dzie na mo­gi­le, Rzu­ci okiem — taka pust­ka, Że aż ser­ce boli: Ni krze­wi­ny prócz je­dy­nej, Sa­mot­nej … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

Do Polaków

Gdy­śmy byli ko­za­ka­mi, Unii nie było Z wol­ny­mi brać­mi Po­la­ka­mi Wol­no się nam żyło. Kwit­nę­ły ste­py nam we­so­ło, Kwi­tły sady na­sze, Niby li­lie w oko­ło, Tak to, bra­cie La­sze. Dum­ne były mat­ki na­sze, Bo wol­nych ro­dzi­ły. Tak, mie­li­śmy, bra­cie La­sze I wol­ność i siły. Ale oto w imię Boga Przy­szli Je­zu­ici, Za­pa­lo­na cha­ta dro­ga, A … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

Dzieci

W wiel­ka­noc­ny dzień na sło­mie, Zło­tej w bla­sku słoń­ca, Dzie­ci ba­wią się w pi­san­ki, Cheł­piąc się bez koń­ca Z upo­min­ków; ten na świę­ta Z li­stwą wdział ko­szul­kę, Ta do­sta­ła kra­śną wstąż­kę, Ta je­dwa­biu szpul­kę, Tam­ten czap­kę ba­ran­ko­wą, Z koń­skiej skó­ry but­ki, Inny guń­kę… Je­den tyl­ko Dzie­ciak wciąż ci­chut­ki — To sie­rot­ka. Sie­dzi so­bie, Cho­wa twarz … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

Młodości złotej

Mło­do­ści zło­tej i bez­cen­nej Nie pła­czę ni­g­dy: Ni­czyj żal Nie pła­cze doli — bez­pro­mien­nej… Lecz ser­ce skrwa­wi ni to stal, A du­szę zro­szą łzy tu­ła­cze, Gdy, wlo­kąc się przez wieś, zo­ba­czę Ma­łe­go chłop­ca, co jak liść, Jak zwia­na z wierz­by pu­chów kiść Sa­miut­ki, w pro­chu gdzieś pod pło­tem W łach­ma­nach tkwi, zszar­ga­nych bło­tem. Ach, wte­dy … Przeczytaj wiersz


Taras Szewczenko

szerokie spektrum

wydarza się i czujemy się w obowiązku udawać, że nie u nas. to — nie wiedzieć czemu nie nazywane po imieniu, postępujące jak wada wzroku i nie do przerwania jak nieustająca nowenna, w czasie której wyjście z kościoła jest nie tylko profanacją, jest towarzyskim samobójstwem. coś jak odwieczny dylemat wykreślania z notesu aktualnych numerów do … Przeczytaj wiersz


Marta Podgórnik

płodne dni

W takie dni już tylko herbata liptona nad tomikami bohdana zadury, albo poprawianie dykcji przed brązowym lustrem. na przystanku smarkanie wprost do kosza z przytrzymaniem jednej dziurki, i po czesku odwracanie numerów autobusów i tak jadących w jedno i to samo miejsce. już tylko umywanie rąk od wszystkich ważnych i nieważnych, od przegranych naszych bitew, … Przeczytaj wiersz


Marta Podgórnik

Góra w połogu

Wie­ku, płod­ne­go w cuda i dzi­wy, Mó­wią, że Ba­bia tak się wzdę­ła góra, Iż wszel­ki na świe­cie duch żywy I cała na­wet zlę­kła się na­tu­ra. Strasz­ne­go na­zbyt coś mia­ła po­ro­dzić. Gdy już za­czę­ła pora nad­cho­dzić, Ogrom­nym stę­kiem ja­wi­ła swe bole. Wstrzą­sły się lasy i po­bliz­kie pole, Uwię­zły w swych brze­gach rze­ki, Wszyst­kie pa­gór­ki, wszyst­kie oko­li­ce … Przeczytaj wiersz


Stanisław Trembecki

Koń i wilk

One­go cza­su, gdy Sę­dzio­ły zmia­tał i od­mła­dzał tra­wy, Gdy po­czy­na­ło kar­my bra­ko­wać w sto­do­le, Po­szły by­dlę­ta ży­wić się na pole. Pew­ny wilk tak­że wte­dy spa­cy­je­rem cho­dził, Któ­ry się całą zimę roz­my­śla­niem ba­wił, Wiel­ki post wier­nie od­pra­wił, Przez co się wiel­ce wy­gło­dził. Po zej­ściu więc sko­ru­py bie­żąc koło bło­nia, Uj­rzał na czar­ny ko­rzeń pusz­czo­ne­go ko­nia. Co … Przeczytaj wiersz


Stanisław Trembecki

Do Wojciecha Miera bawiącego na wsi źródło

Za­zdro­ści na­szej god­ne twe chwi­le, Wie­śnia­ku, któ­ry, lep­szym wy­bo­rem, W od­le­głych wło­ściach ba­wisz się mile, Z niwą, sa­da­mi, łąką i bo­rem. Tam, wo­len tro­ski, w my­ślach swo­bod­ny, Wdzięcz­niej­szą rze­czy oglą­dasz po­stać, Tam ła­two to­czy dow­cip twój płod­ny Rymy w pa­mię­ci ma­ją­ce zo­stać. Cie­nio­we góry i łyse ska­ły, A nie­cier­pli­wym pysz­ne po­to­kiem, Je­śli chcesz, by ci … Przeczytaj wiersz


Stanisław Trembecki