Indra

Mam przydługie paznokcie, podkrążone oczy. Rozbiłem cztery termometry – boli i piecze jak wszywana w skórę powieka Joanny. Zauważmy śmierć i resztę zależności. Czy jest śmierć wszystkim, czy wszystko jest śmiercią? Rtęcią Joanna przemywa powieki, powidoki dnia bez ciała, bez ojca. Wychodzi z pokoju i zdrapuje farbę. W skórę wciera szminkę, szminkę wciera w ścianę. … Przeczytaj wiersz


Tomasz Pułka

Jest chory i przyjedzie o 19.40

Z kim? Z czym? Z przełykiem bez śliny, z resztkami. Dziękuję ci że byłeś, bo wszystko co słyszysz, możesz odnieść do niej. Po deszczu dalej: muzyka, żadnych listów, nie damy mu na imię, czysta fizyka i Violetta Villas. Trzy po trzy na minutę, jedno okno otwarte. Proszę zamykać drzwi, w żadnym wypadku nie palić, nie rozmawiać o … Przeczytaj wiersz


Tomasz Pułka

Rozdanie

Gdyby śmierć zamiast śniegu? Zdjęcia, hasło, dookoła. Tutaj ma cienie, tam kredki. Podkreślone oczy. Malowałam się w wodzie – owoce wiszą i widzą. Każdy ząb z osobna, całe to „śnienie”, te ryby na dnie wanny. Możecie to wyminąć? Zamienić na wzmianki o ciele? W tym morzu, jakim niewątpliwie jest układ (krew: tam i z powrotem, … Przeczytaj wiersz


Tomasz Pułka

Z branży obuwniczej

Ośmioletni, w krótkich spodenkach, z mamą za rękę. Pod koniec sierpnia szliśmy „kupić buty u Baty”. I nie mógł tego zmienić duży, brudny szyld z napisem PSS Społem. Wtedy, mijając po drodze budynek dawnego Gimnazjum Męskiego im. Królowej Zofii, Jeszcze nie wiedział – o Zlinie, Szkole Młodych Mężczyzn, pogadankach Na temat higieny i onanizmu, posłuszeństwie, Pracy … Przeczytaj wiersz


Jacek Mączka

Kult

Alicja wciąż marudzi, no odpisz mu, odpisz widać, że cię kocha. Germaniec? Telefon padł, idę więc podkarmić go, na dole, w dyspozytorni, pytanie, oddech, pytanie. Mam chęć usiąść na schodach i już się nie ruszać, często tak mam, ale sprzątaczka już ruszyła do tanga i jej synek (brzdąc, brzdąc) zjeżdża po poręczach, nie da się … Przeczytaj wiersz


Edward Pasewicz

Trwam

Cześć, jestem Ojciec prowadzący, Nowy Orlean to murzyńskie miasto, czego się można było spodziewać, nigdy nie było jasne skąd się tam wzięli ludzie. Och, rzeki, one niosą nam śmierć i wiatr ją niesie, od strony Włoch, ze Sieny dokładnie, trupi odór naszej tradycji i wiary. W dzisiejszej wyliczance pojawi się gruby N`ka i jego pies … Przeczytaj wiersz


Edward Pasewicz

No to masz.

To sobie tak mówię, no masz, historia jest prosta, Babcia Wiera w kuchni, moje ciało ma wtedy z osiem lat, za osiem lat z jej ciała nic nie zostanie, z mojego nie mam pojęcia, zwyczajna historia, nic nie zostaje ze zwyczajnych historii. Ona zapytała, wtedy nie teraz, czy jest Bóg, no bo wiesz, pyta się … Przeczytaj wiersz


Edward Pasewicz

jeśli nie dziś to jutro. jeśli nie teraz to nigdy.

J. B. Borgesowi Tybet Kalifornia Moskwa Paryż i Buenos Aires mnogość i wielkość jesteśmy tam tu i teraz bez żadnych wspomnień przeżywamy wszystko na bieżąco medytuję Ty wyskoczyłaś na Champs Elysées przytulam Cię kiedy mijasz Kreml jedno słońce jedna godzina i pora roku nieskończenie wiele możliwości całuję Cię pod Sfinksem chwilę potem poznaję sylwetkę pierwszy … Przeczytaj wiersz


Adam Grzelec

Trójwymiarowy wiersz

Trójwymiarowy wiersz, wymierny trzywers z wymiennymi literkami. Rozpada się na miliony drobniejszych tworząc strukturę – wyindywidualizowany punkt. Wewnątrz (po zewnętrznej stronie odbicia) jest przestronny przeciąg i konfrontacja słowa. Tam gdzie Jung jest młody umieszczone są nadwyrazy nad wyraz prześmiewne: Nietche jest niczym, dla Kanta nie ma miejsca w centrum, a Arys to talerz. Na ciemnych … Przeczytaj wiersz


Adam Grzelec

to puste miejsce z tyłu

„The art of losing isn’t hard to master.” Elisabeth Bishop pamiętam była jesień zmienialiśmy jaskinię chyba miriam pierwsza to zauważyła coraz mniej osób ma ogony w zasadzie jeszcze tylko stary bill i jego dwaj synowie odpowiedziałem: rzeczywiście ciekawe nie zwróciłem na to wcześniej uwagi stary bill zmarł niebawem i jego synowie posmutnieli john z roztargnienia … Przeczytaj wiersz


Adam Grzelec

Emanuela Swedenborga objawienie pierwsze

Dzień dobry, Swedenborg. Jakiż to sen piekielny sprawił, że bawi się pan moim kłębkiem całe popołunie? Dziś rano, gdy przeglądałem się w mleku, miałem jeszcze swoje imię i smutnego przyjaciela za oknem (który odprowadzał mnie wzrokiem aż do krawędzi dachu i dalej, w dół, po rynnie, ale nigdy nie zdobył się na to, by razem … Przeczytaj wiersz


Adam Grzelec

Lipiec

Otrzymawszy ten list siedziałem przez godzinę na sofie w biurze Lidwella, zastanawiając się czy nie kupić rewolweru i nie przepuścić światła dziennego przez wydawcę. Później już tylko kamyki, chrzęst żwiru, taki pomysł żeby już tylko gotować, patrzeć jak jesz i mówić ” tak, to jest tak właśnie” . Oddzielać to co ma śmierć w sobie … Przeczytaj wiersz


Edward Pasewicz

w moim małym domu zamieszkała niewiara

w moim małym domu zamieszkała niewiara jak nierządnica zamieszkała w moim małym domu niewiara bardzo zła kobieta z którą mamy jednego Pana powiedziałem jej moje ciało męskości jak i moje ciało zniewieścienia wszystkie moje ciała których jest co niemiara mają jednego Pana więc po co do mnie przychodzisz wciąż naga


Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Polszczyzna mojej matki

wszystko co jest przeszłością i widnieje przed tobą lub za tobą i wszystko co będzie dniem wczorajszym może się stać poezją tylko wróć w przemyskie (czyli tam dokąd nie ma powrotu) pójdź do Papiernickich i Ilnickich u których zasiedziała się matka przynajmniej tak to sobie wyobrażam jej polszczyzna wcale nie jest najgorsza


Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Imiona przyjaciół

poszedłem wprawdzie do teatru ale zanim się obejrzałem wróciłem do tekstu rzeczywistość to nic innego jak ten oto początek wiersza nad którym przyjdzie mi posiedzieć przyjdzie mi również zapłakać nad sobą bo rzeczywistość to nic innego jak trittico i fluanxol ketrel i pernazyna na szczęście nie wypluwam tabletek nie jestem głupi


Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Pokusa

otóż głupcy nie wiedzą że każdy poeta (choć się zacina) pisze o sobie jeden i ten sam wiersz układa jedną i tę samą piosenkę (choć coraz częściej potyka się o własny sprzęt) głupcy w zniechęcających ilościach przychodzą i odchodzą poezja natomiast zostaje w ręku odbiorcy tylko frajerzy nie ulegają pokusie kolejnego tekstu i tak to się kręci


Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Łatwo uwierzyć

Łatwo uwierzyć Że jeśli masz mocy czar Potrafisz zakląć Mężczyznę w drzewo, lecz co to da Zaszumi i tak Łatwo uwierzyć Że miłość przepaskę ma Na ślepych oczach Rozgrzesza krzywdy, bo jedno wiem Nie kocha się za… Łatwo uwierzyć Że rozpacz lasu ma twarz Spadnie korona Z głowy co puchnie mądrością, lecz Za mała na … Przeczytaj wiersz


Anna Saraniecka

Czekasz i wymyślasz mnie

Czekasz i wymyślasz mnie Czym zaskoczę cię gdy się zjawię Słyszysz kroki czujesz cień Chcesz bym nie umiała cię zawieść Więc gdy nagle wejdę by pokochać cię Już na zawsze zniknie Twój sen zatem Spiesz się raczej wolno bo nie warto biec Gdy Wszystko jeszcze zdążysz mieć Milczysz ale przecież wiesz Że nie musisz mówić … Przeczytaj wiersz


Anna Saraniecka

Miłość jest gęstsza niż zapomnieć

miłość jest gęstsza niż zapomnieć przejrzystsza niż pamiętać rzadsza niż fale są wzburzone częstsza niż ponieść klęskę jest nocna i szaleńcza i nie być mniej nie może niż morze które głębsze potrafi być niż morze miłość mniej zawsze jest niż walczyć mniej nigdy niż ocaleć mniej większa niż najmniejsze zacząć mniej mniejsza niż żyć dalej … Przeczytaj wiersz


Edward Estlin Cummings

Być może po to, aby poczuć jak

być może po to, aby poczuć, jak srebrzysta ryba jej nagości uderza mnie rozkosznie ostrymi płetwami, moja młodość zmierzała ku niej przez lat tyle i może po to, aby w sidłach zadrżał ptak tak nieśmiałego podobieństwa między nami, przeszedłem tyle krain, by wreszcie zagościć w jej młodym przyzwoleniu. I jeśli w tej chwili ktoś mnie … Przeczytaj wiersz


Edward Estlin Cummings