RENAULT

Agnieszka Wolny-Hamkało

Tego dnia nasz syn dostał wysypki od garnituru na drzwi otwarte.
Ludzie byli dla niego mili i niemili. Wieczorem w śródmieściu
odpadła nam rura wydechowa i powiedziałeś: Francuzi
nie powinni robić samochodów. — Masz coś do powiedzenia?
Tak, ludzie stąd przez szyby widzieli wreszcie nas, nie siebie.
Patrzyłam na ciebie odsłonięta, niczego sobie nie zostawiłam,
a mój głos był z puszki — blaszany & odwrócony. W kieszeni
trzymałam kartkę, na którą wpisałeś podstępną instrukcję:
pamiętaj, w ostatniej scenie Kwiatek nie żyje! Nie żyje!
Mężczyzna, którego mijam codziennie w drodze do pracy —
jego spokój jest cienki jak blacha. Chętnie by wrzucił napalm
w wąskie gardło nocy, przejrzał notes, który chowam w szafce.

2/5 - (1 głosów)
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Skałołazka

Zapytałem cię, ki diabeł w góry ciągnie was, po co się pchać na szczyt, i na co toto wam, kto normalny by na te parszywe skały lazł? Roześmiałaś się, mówiąc: – Spróbuj sam…   I od razu byłaś śliczna jak z obrazka, alpinistko ty, skałołazko…

Hej, radością oczy błysną…

Hej, radością oczy błysną I wieniec czoła okrasi. I wszyscy się mile ścisną: To wszyscy bracia! To nasi!   Pochlebstwo. chytrość i zbytek Niech każdy przed progiem miota, Bo tu wieczny ma przybytek Ojczyzna, nauka, cnota.   Braterstwa ogniwem spięci, Zdejmijmy z serca zasłonę, Otwórzmy…

Anioł

Czemu leciał tak nisko ten anioł, ten duch, Sięgający piersiami skoszonego siana? Wiatr rozgarniał mu skrzydeł świeżący się puch, A od kurzu miał ciemne jak murzyn kolana. Włos jego — hartowana w niekochaniu miedź! Oczy płoną miłosnym nieskalane szałem! Snem wezbrała mu w skrzydłach niewiadoma…