DARDANELE

Agnieszka Wolny - Hamkało

Nad ranem twardnieje język zatarty jak silnik w spływie
cieśniny Bosfor. Zostaje jeden wyizolowany rzeczownik.
Emituje słabe światło biały fosfor. Strzela źdźbło. To jest
szorstka powierzchnia pudełek. To są smugi dyfuzyjne.
Chrzęst śrub obróconych w betonie. Słyszałbyś, gdyby nie lodówki.
Patrzymy, trzymamy się za ręce. Płomień podnosi głowę zapałki.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny - Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Przegwizdane

Żyję bardzo blisko wisły czasem jest mi źle Staje się to oczywiste jeśli myśli się Noszę buty od Syreny od Pruchnika płaszcz Do poduszki włączam radio tuż nad ranem Trochę…

odwiedziny

Zakonniczka z dołeczkiem w brodzie i drewniany chrystusik patrzą na mnie złowrogo, a ja plastikowym grzebykiem czeszę włosy babci i dmucham w jej cienką puszystą kitkę, która jest nasionkiem dmuchawca…

Wracaj

Waracaj często i zagarniaj mnie, uczucie, które kocham, wracaj i mnie zagarniaj – gdy się roznieca w ciele pamięć i we krwi pulsuje dawne pragnienie, gdy wargi i skóra pamiętają,…