dym

Agnieszka Wolny - Hamkało

Kaczki napompowane glutenem kołyszą się jak boje.
Miejskie rzeki mają w sobie tyle cienia
co miejskie cmentarze. Przez wbite w ziemię
pręty słońca widzę starego człowieka,
który stoi nieruchomo – podejrzany i smutny.
Jego twarz jest jak gryczane błoto.
Płoną liście po zimie. Chcę ci dawać drugą szansę
w nieskończoność. Podobno lipiec
będzie ciepły. Stare kobiety
znają się na lipcach.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny - Hamkało

Wiersze popularnych poetów

dni rozmyte wskazówkami

kiedy się odnaleźliśmy było prawie ciemno. pamiętasz napewno. twój dom – mój oddech. żyliśmy jak asceci. zupa jarzynowa i lekki śnieg za oknem. mówiłeś: taki dobry przyjaciel się już nie…

Wernisaż

Wernisaż odbył się w ogromnej sali. Tłum sie zachwycał, ściany były białe i trzepotały skrzydłami jak łabędzie. Ściany były białe. Rozdawano koniak. Przez szklo kieliszka patrzyłam na twarze. Jedne zwężone…

Niechętnie

A gdybym umarła naprawdę – nic by się nie działo. Zebrałaby się rodzina z czarnymi chorągwiami. Może by się im nawet przez chwilę płakać udało. Słońce szłoby normalnie. A dzieci…