powiem ci jak cię spotkam

Agnieszka Wolny - Hamkało

Słońce rozbełtana rybka.
Opuszczamy podwórko,
szlaban cicho klaszcze
i rajskie drzewa gubią ikrę:
pola w kolorze rudy orangutan.
To sen czy może weź się
w garść i nie pracuj
nocami, czy może miłość,
jak chce pani Ela z okładki?
Bo co jak co, ale krew
mam jak dzwon i z miejsca
dedykuję naszym śmiesznym
dzieciom: kropce i kresce i panu
z PKS Pilczyce, który nocą mówił,
żebym się jednak nie bała,
bo mnie zabierze,
z pomocą bożą,
i nauczy jeść łyżką.

Twoja ocena

O zmierzchu

Słońce zgasło. O, jakże zwinne są i młode Zmierzchy czerwca, nim w północ głuchą się przesilą! Po wargach twoich dłonią, kształt czującą, wiodę, Jak po koralach, morzu wydartych przed chwilą……

Los

Czy tym samym jest żołądź i dąb oszroniały? Czy tym samym jest paproć i węgiel kamienny? Czy tym samym jest kropla i fal morskich wały? Czy tym samym jest metal…

nawigacja

Czekając na swoją kolej u dentysty postanowiłam rozkminić nowy telefon. Jako osoba rozkojarzona chciałam najpierw obadać nawigację. Po pacnięciu ikonki paluchem wyświetlił się komunikat: „Nie obsługuj tej aplikacji będąc w…

wiersze dla dzieciwiersze o miłościwiersze Wisławy Szymborskiejwiersze Jana Brzechwywiersze K.K. Baczyńskiegowiersze Juliana Tuwimawiersze Marii Konopnickiejwiersze o śmierci