maszyny do odstraszania lisów

Agnieszka Wolny-Hamkało

Głowy mają ciężkie jak buldogi
– ramiona nie potrafią utrzymać ust
pełnych czerwonej wódki.
Śmiech, gwizd zjadany przez krtań.
Terkot zdalnie sterowanego śmigłowca,
łakome oczy słomianego chłopca,
samoloty, ich promienny zapis na siatkówce.
Twoja walka z metalową sprzączką
paska i moja – z oddechem,
kiedy biały dym wychyla się z ust jak rampa
i wiąże wstążkami liściaste powietrze.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Panama smile

Zimowe słońce jest stare i przez to bardziej kosmiczne (metafory solarne są dla małych dziewczynek). W melancholijnej scenerii zimowej Lizbony poznajemy dobroduszną Pilar, jakby przyszła prosto z bliskowschodnich baśni (w Lizbonie? Aż mnie wylogowało na chwilę): być zjeżoną pięknością jak Denise z Belasco, albo chociaż…

Bałwan ze śniegu

Tam — u samego lasów brzegu, Gdzie kruk — jedyny pustki widz, Ktoś go ulepił z tego śniegu, Co mu na imię: biel i nic… Na głowę śmieszną wdział czapulę, A w bok żebraczy wraził kij — I w oczy spojrzał mu nieczule I rzekł…

Czy to jest człowiek

Wy, którzy żyjecie bezpiecznie  W waszych ciepłych domach,  Wy, którzy wracając wieczór  Zastajecie ciepły posiłek i przyjazne twarze;  Zastanówcie się, czy jest człowiekiem  Ten, co pracuje w błocie,  Co nie zna spokoju,  Co walczy o połówkę chleba,  Co umiera bez żadnego powodu.  Zastanówcie się, czy…