WRZESIEŃ NOWYCH PRĘDKOŚCI

Agnieszka Wolny-Hamkało

Dni lekkie, jabłkowite, pod stopami miękko.
Nie znalazł się „papierosek”. Chmura z bruzdy
polnej poleciała w górę, brunatny smak
mięsa i wręcz, zobacz, mętnie:

nie zachwyt, nie smutek. Kaktus na balkonie
cały z pajęczyny, spada popielniczka, ten świat
leci za nią. Ty przez resztę drogi wciąż pytasz,
jak jechać, pod ławką rysujesz czarno-czarne
tęcze, blask wieży radiowej

z ulic nas wymiata, niegłośne szaleństwo
w rytmie reflektora, rzekomo niewinne
kombinacje gestów, roztargnione wstępy,
kiedy chowasz ręce w rozgardiaszu września.
Prawdziwe wyzwanie to nowe prędkości,
obrazy żyjące jedno popołudnie.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Za pięć dwunasta

Nam schodzić nie kazano. Pod strych, jak koty — po szczeblach drabiny Przeskakiwaliśmy w pocie i w strachu. Czekamy na noc — od szóstej rano, My, co trawimy rozpacz godziny…

nawigacja

Czekając na swoją kolej u dentysty postanowiłam rozkminić nowy telefon. Jako osoba rozkojarzona chciałam najpierw obadać nawigację. Po pacnięciu ikonki paluchem wyświetlił się komunikat: „Nie obsługuj tej aplikacji będąc w…

Czy jesteś, kiedy

Czy jesteś, kiedy kończysz? Kiedy rozmawiamy (mój bardzo pusty pokój twój ręcznik wokół piersi coraz więcej „się” w „sobie” coraz pusto w środku który jest pytaniem z którego)? W tym…