cyklon, chlor

Agnieszka Wolny-Hamkało

Wieczór, nagłe redukcje detali,
niedopałki jak plantacja orzeszków.
Facet w lamparciej skórze
usuwa brud spod paznokci
za pomocą karty z hologramem.
W miejskich akwariach
zakopane w piachu węgorze
kiwają się jak miękkie przecinki.
Mają kwaśną minę. Grawitacyjny
efekt twoich obrazów? Niebo
to ogromny, czysty tor pływacki.
Wystarczy polizać wierzch dłoni,
kolano: chlor, cyklon, kwas i
dobrze, możesz mnie dotknąć,
dopóki jestem żółwiem, wydrą,
dopóki ABW bada nazistowską
piosenkę i jesteśmy przezroczyści
jak rybki-albinoski w kanalizacji,
a nasze główki komunikują się
wysyłając synkopowe sygnały.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Skonfiskowane tango

Początkowe dwa wersy „Skonfiskowanego Tanga” wspominają dwóch lekarzy. Siergiej Abramowicz Woronow, francuski chirurg rosyjskiego pochodzenia, opracował technikę chirurgicznego przeszczepienia tkanki jąder małpy do jąder mężczyzny. Z kolei wiedeński lekarz Eugen…

Zakochanie

Jest tam tak cicho, że słyszymy piosenkę zaśpiewaną wczoraj: „Ty pójdziesz górą, a ja doliną…” Chociaż słyszymy – nie wierzymy. Nasz uśmiech nie jest maską smutku, a dobroć nie jest…

Tu pracuję

Tu pracuję. Na wschodzie Europy. W otoczeniu psów. Małych i niezgrabnych. Ludzi smutnych albo pijanych. Albo tragicznych jak u Augusta Strindberga. Na biurku konserwa wiersza. Rękawiczka. Listy. W oknie atrament. Na środku pokoju…