ANAMNEZY

Agnieszka Wolny - Hamkało

Szło na nas szczęście i szło nieszczęście —
jak zwykle za rączkę, jak zwykle to pierwsze
wpuszczaliśmy chętniej, zasłaniając oczy.
To drugie znów psuło jak niegrzeczna siostra,
co patrzy zza rogu na pokój, gdzie życie
dopiero się budzi, żeby pomyszkować.

Kiedy smutek zerwał srebro w twoich oczach
oddać ciała w komis mieliśmy ochotę,
ty mnie, a ja tobie, ty mnie, a ja tobie.
O niczym więcej nie chcieliśmy słyszeć
w małych księgarniach, gdzie kelner o świcie
podpala knoty w kremowych słoikach.

Tak jakby dopiero okoliczność ognia
nadawała książkom ten konkretny wymiar
o wiele wolniej niż amanci w filmach.
Przez szybę dostrzegły nas twe przyjaciółki
zbyt piękne w zbyt czarnych jak krew z nosa płaszczach.
Nie chcę ich rezerwy, fałszuję jak one.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny - Hamkało

Wiersze popularnych poetów

only lovers left alive

Widział w nocy kryształy wielkości grzybów atomowych. I gwiazdy cienkie jak wafle. Lekarz bał się powiedzieć, Ile się z tego dziedziczy. A teraz stoimy w kuchni jak w tunelu bez…

Coś tam mignęło dalekiego

Coś tam mignęło dalekiego Wbrew niedalekiej wodzie, — Coś tam wezbrało rosistego W ogrodzie — w ogrodzie! Coś się spełniło skrzydlatego Nad przynaglonym kwiatem! — Coś tam spłoszyło się bożego…

RekWijeM

Gdzieś bo nie powiem gdzie to było Zmierzch tam zapadał gdy rozum taniał Żył sobie grubas z kuflem piwa I myśli smutne nim przeganiał Szurał bosymi nóżętami I wrzeszczał hardo…