na planie

Agnieszka Wolny-Hamkało

Wystarczy się lekko odkleić. Gubimy drobne w burakach,
sikamy w kapustę, jemy brudny szczaw.
Rozbite butelki grożą pożarem okolicznym marketom
i fabryczkom frytek. Pies-ufoludek obsikuje wszystko.
Ostry taszyzm – komentuje Paweł. Połowa ekipy
z esperalem w tyłkach wierci się z ciężkim sprzętem.
– Tak że stary w ogóle ŻYCIE. Wysiadam z pociągu,
otrzepuję się i nadaję sobie nowe imię.

Z dziurawych kaloszy wyrastają chwasty.
Niewesołe myśli nas nachodzą w takim towarzystwie.
Co za dupiaste chwasty – mówi Paweł, patrząc w szkiełko,
przenosząc z miejsca na miejsce swój olbrzymi zad.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

ZALANDO

Boję się wszystkiego i wszystkiego chcę. Przyszły czarne spodnie z czarnej sztucznej skóry, zlepiły się z ciałem, nie da się ich zdjąć. Na tym osiedlu, w tym więzieniu na samoloty…

Wiersz księżycowy

W księżycowy wniknąć chłód, Wejść w to srebro na wskroś złote, W niezawiły śmierci cud I w zawiłą beztęsknotę! Był tam niegdyś czar i śmiech, Tłumy bogów w snów obłędzie…

Na miejsce

Mieliśmy klatkę po myszkach, zacznę od końca: bardzo białe włosy dziadka, kominy i czaple nad nimi. Różne perspektywy. Pociągam za warkocz, palę ciemne, puste. W płucach mam ranek, rany na…